Przyszedł czas na obiecany wpis na temat tego jak zorganizować tygodniowy wypad do Włoch! Dzisiaj pokażę Wam jak wyglądała nasza trasa, ile kilometrów przejechaliśmy, jakie miejsca odwiedziliśmy, gdzie spaliśmy i ile nas to wyniosło. Zacznę jednak od tego, że wszystko planowaliśmy sami, na krótko przed wyjazdem. Prawda jest taka, że gdybyśmy rezerwowali wszystko na pół roku wcześniej udałoby nam się zrobić to bardzo tanim kosztem. My zabraliśmy się za planowanie na dwa tygodnie przed wyjazdem (w dodatku w szczycie sezonu), ale i tak uważam, że wyszło bardzo przyzwoicie cenowo (wszystkie informacje znajdziecie poniżej). Co do samego wyjazdu, to było cudownie! Nie mogliśmy tego lepiej zaplanować. Widzieliście już pierwszą relację – klik, kolejna pojawi się niedługo. Włochy znowu nas urzekły! Bardzo Wam polecam taką trasę jaką my zrobiliśmy – zobaczyliśmy naprawdę sporo i delektowaliśmy się wszystkimi smakami Włoch! No dobrze, to czas zatem na informacje praktyczne :) Zaczynamy!

NASZA TRASA

Podczas naszego wyjazdu odwiedziliśmy trzy rejony Włoch – Toskanię, Ligurię oraz region Emilia-Romania. Zaczynaliśmy od Pizy, do której przylecieliśmy. Tam też spędziliśmy pierwszy dzień. Następnego dnia pojechaliśmy samochodem do La Spezii, która była naszym punktem wypadowym. W ciągu dnia zwiedziliśmy Cinque Terre (pociągiem), a na wieczór pojechaliśmy do Portovenere. Następnie z La Spezi pojechaliśmy do Parmy. W Parmie spędziliśmy jedną noc i ruszyliśmy do Modeny. W Modenie spędziliśmy dwie noce i w drodze do kolejnego punktu zwiedziliśmy też Bolonię. Dotarliśmy do Toskanii, do San Miniato, w którym spędziliśmy dwie noce. Przy okazji z San Miniato pojechaliśmy do San Gimignano i do Volterry. Wylot mieliśmy o 10 rano, więc o godzinie 7 wróciliśmy z San Miniato do Pizy.

Zrzut ekranu 2017-08-30 o 22.47.42

Kilometry (w przybliżeniu)

PIZA -> LA SPEZIA (około 77 km) (+ CINQUE TERRE pociągiem)

 LA SPEZIA -> PARMA (125 km)

PARMA -> MODENA (63 km)

MODENA -> BOLONIA (44 km)

BOLONIA -> SAN MINIATO (133 km)

SAN MINIATO -> SAN GIMIGNANO (40 km)

SAN GIMIGNANO -> VOLTERRA (30 km)

VOLTERRA -> SAN MINIATO (54 km)

SAN MINIATO -> PIZA (48 km)

Zrobiliśmy około 615 km + jeszcze jeżdżenie na miejscu, czyli łącznie około 730 km.

FILMIK

Zanim zdradzę Wam więcej szczegółów chciałabym Wam też pokazać filmik z wyjazdu. Fajnie zobrazuje naszą trasę i wszystkie poniższe informacje :) ENJOY!

BILETY LOTNICZE

Jeśli chodzi o loty, to też nie kupowaliśmy ich dużo wcześniej, ponieważ co chwile zmieniał nam się termin wyjazdu. W końcu udało nam się zarezerwować loty na trasie Gdańsk (18.08) -> Piza (25.08) w cenie 1000 zł za dwie osoby z jednym bagażem rejestrowanym. Lecieliśmy tanimi liniami Ryanair.

IMG_4760

SAMOCHÓD I PALIWO

Samochód rezerwowaliśmy przez stronę rentalcars.com z wypożyczalni Goldcar/Rhodium. Wraz z pełnym ubezpieczeniem (we Włoszech polecam je wykupić) zapłaciliśmy 1457 zł (ale spokojnie można wybrać jakieś małe autko w dużo niższej cenie). My wybraliśmy Mercedesa klasy A, który palił 4 litry na 100 km. Dzięki temu podczas całej 730 km trasy tankowaliśmy tylko raz, przed oddaniem samochodu – 45 euro. Ogólnie byliśmy bardzo zadowoleni z tej wypożyczalni, wszystko przebiegło sprawnie.

Processed with VSCO with hb2 preset Processed with VSCO with hb2 preset

NOCLEGI

Tym razem zależało nam na noclegach w fajnych lokalizacjach z trochę wyższym standardem. Zresztą ciężko było znaleźć coś naprawdę ładnego w niskich cenach ze względu na późne rezerwowanie i szczyt sezonu. Wszystkie noclegi (każdy ze śniadaniem) wyniosły nas 1304 zł od osoby – nie będę Wam pisać dokładnych cen, za dany pokój, ponieważ wszystko zależy od tego z jakim wyprzedzeniem rezerwujemy, w jakim miesiącu jedziemy i czy akurat trafimy na promocje. My trafiliśmy na spore zniżki na booking.com – wszystkie linki znajdziecie w tekście :) Ogólnie nasze wielkie, włoskie wakacje (loty+noclegi+samochód) wyniosły nas około 2600 zł od osoby.

PIZA

Pierwszą noc spaliśmy w Grand Hotel Duomo (klik), który znajduje się 2 minuty od Krzywej Wieży czyli w samym centrum miasta. Na dachu hotelu mieści się przepiękna restauracja z widokiem na całe miasto! Miejscówka idealna, chociaż głównie płaci się tutaj właśnie za lokalizację.

Processed with VSCO with c2 preset

LA SPEZIA

Do kolejnego noclegu dotarliśmy po 18, żeby się zameldować, a potem przyjechaliśmy tu tylko na noc. Dlatego też wybraliśmy najtańszą opcję jaka była wtedy dostępna (w cenie 298 zł za dwie osoby). I Colori di Mag (klik), to mały pensjonat prowadzony przez niesamowicie sympatyczne małżeństwo. Bardzo Wam polecam tę miejscówkę, jeżeli tak jak my szukacie takiej bazy wypadowej do Cinque Terre.

PARMA

W Parmie spaliśmy w niesamowicie pięknym miejscu, w którym mieściły się noclegi, restauracja, muzeum, kościół. Wszystko to w bardzo tajemniczym, zamkowym klimacie. Nazwa tego miejsca, to Locanda Abazia di Valserena – CSAC (klik) i mieści się w oddali od centrum Parmy, zatem jest to dobry przystanek na jedną noc.

Processed with VSCO with hb2 preset

MODENA

W Modenie spędziliśmy dwie noce, więc zależało nam na bardzo fajnym miejscu. Udało się! Mieszkanie Eleny (klik) wyszukaliśmy na airbnb. Mieszkanie składa się z trzech pięter. Na dole mieści się mały salon z rozkładaną kanapą i aneksem kuchennym, następnie spiralne schody prowadzą do łazienki i na koniec wychodzą na przepiękny, malutki taras z widokiem na Modenę! Mieszkanie jest małe, ale niesamowicie urocze! Idealne dla dwóch osób. No i ten cudowny taras, który przebił wszystko! Samo mieszkanie mieści się w centrum Modeny, dlatego bardzo Wam je polecam. Elena, właścicielka, to niesamowicie sympatyczna, ciepła i uśmiechnięta kobieta. Jest dziennikarką kulinarną! Wiecie, że była w Polsce próbować naszych regionalnych potraw i opisywała je we włoskich gazetach? Czad!

Processed with VSCO with hb2 preset

SAN MINIATO

San Miniato, to małe, urokliwe miasteczko w Toskanii. Mnie zachwyciło nawet bardziej niż San Gimignano. Cisza, spokój, znikoma ilość turystów, piękne widoki (San Miniato leży na wzgórzu) i cudowny klimat miasteczka. Zatrzymaliśmy się w samym centrum, tuż przy głównym placu w hotelu Miravalle (klik). Z naszego okna rozprzestrzeniał się wspaniały widok na Toskanię! To idealne miejsce na zakończenie takiego tripu!

Processed with VSCO with hb2 preset

CO WARTO ZOBACZYĆ?

Tak jak wspominałam pierwsze relacja ukazała się tutaj – klik. Kolejna ukaże się za kilka dni. Tam pokazuję Wam wszystkie miejsca, które odwiedziliśmy i co dokładnie warto zobaczyć!

PRZYKŁADOWE CENY

– wizyta w fabryce parmezanu 35 euro od osoby,

– wizyta w muzeum Ferrari 16 euro od osoby,

– bilet na pociąg do Cinque Terre 16 euro od osoby,

– danie główne w restauracji od 8 do 16 euro od osoby,

– espresso około 1/2 euro,

– strefa parkingowa na ulicy około 4 euro za 8 godzin,

– parking podziemny od 1,5 euro do 4 euro za godzinę (w zależności od lokalizacji itd.),

– woda około 1 euro,

– gałka lodów około 2 euro.

Processed with VSCO with hb2 preset

CIEKAWOSTKI

PARKINGI – jedyny minus takiego wyjazdu do Włoch, to zdecydowanie parkingi ^^ W centrum takich miast jak Piza, Modena, Parma nie można parkować, ponieważ jeżeli już znajdziemy miejsca, to są one „zarezerwowane” dla mieszkańców. My najczęściej szukaliśmy płatnych parkingów około kilometr od głównych atrakcji. No i pamiętajcie: jeżeli macie hotel w samym centrum danego miasta, to trzeba zabrać z hotelu kartkę która upoważnia nas do stania właśnie na ulicy.

POLECANE RESTAURACJE – miejsca, które będąc w tych rejonach absolutnie musicie odwiedzić! Niesamowite smaki, które zostają na dłuuugo w pamięci!

– Restauracja na dachu hotelu Grand Hotel Duomo w Pizie,

– restauracja F52 w Parmie (niepozorna lokalizacja, ale jedzenie pierwsza klasa),

– restauracja Terrazza Miravalle w San Miniato (chyba nigdzie nie jadłam smaczniej niż tutaj, a forma podania jest po prostu obłędna!),

– lodziarnia Dondoli w San Gimignano (lody o smaku musującego wina, o smaku gorgonzoli albo lawendy!)

– lodziarnia Emilia Cremeria w Modenie (zaraz obok apartamentu Eleny).

FABRYKA PARMEZANU – o fabryce będę jeszcze pisać w kolejnej relacji, ale ważną rzeczą jest to, że trzeba sobie samemu załatwić przewodnika. Nie da rady wejść do fabryki tak po prostu. My napisaliśmy bezpośrednio do fabryki, którą chcieliśmy odwiedzić, a oni podali nam kontakty do swoich przewodników. Następnie po skontaktowaniu się z taką osobą, umawiasz się na dany dzień i godzinę. Dlatego jeżeli bylibyście zainteresowani taką atrakcją, to mogę Wam podesłać adresy do przewodników. My wybraliśmy zwiedzanie fabryki Consorzio Produttori Latte w Parmie.

INTERNET – jeśli chodzi o internet, to od czerwca zostały zniesione opłaty roamingowe, dlatego nawet jadąc na tydzień do Włoch nie opłacało nam się kupować włoskiej karty sim. W ramach zniesionych opłat mamy do wykorzystania około 4GB internetu za granicą (w zależności od danego państwa). Dlatego przed wyjazdem upewnijcie się jaki limit internetu oferuje Wam operator Waszej sieci. Zresztą we Włoszech praktycznie w każdej restauracji, hotelu, czy nawet na placach jest darmowe WI-FI.

BEZPIECZEŃSTWO – dużo się teraz mówi o bezpieczeństwie, dlatego warto wspomnieć, że w okolicach, w których byliśmy czuliśmy się naprawdę bezpiecznie. Oczywiście, w większych miastach należy uważać szczególnie na kradzieże (kieszonkowcy, itd.), ale akurat w tych miejscach nie spotkaliśmy się z żadnymi przykrymi sytuacjami, nie byliśmy świadkami takich sytuacji, ani nie byliśmy wobec kogoś podejrzliwi. Nie spotkaliśmy się z żadnymi nieprzyjaznymi ludźmi i głównie spotykaliśmy na swojej drodze Włochów, lub turystów z Francji czy Wielkiej Brytanii.

To by było na tyle. Jeżeli o czymś zapomniałam, a macie pytania, to śmiało piszcie w komentarzach. Na pewno jeszcze wiele dodatkowych informacji napiszę Wam w kolejnej relacji z wyjazdu!!! :)

Do następnego!