Santorini było na naszej liście od dawna, ale ze względu na wysokie ceny nigdy nie było priorytetem. Gdy zaczęłam szukać destynacji na styczeń coś mnie natchnęło, by spróbować zaplanować wyjazd właśnie tam. I był to strzał w dziesiątkę! Santorini poza sezonem? Cisza, spokój, niższe ceny. Zatem udało nam się odwiedzić kolejne wymarzone miejsce i utwierdzić w przekonaniu, że Grecja jest wspaniała! Dzisiaj przygotowaliśmy dla Was przewodnik jak zorganizować wyjazd na tą zachwycającą wyspę. Enjoy!

BILETY LOTNICZE

Mamy kilka opcji, aby dostać się na Santorini. Linie lotnicze nie oferują nam bezpośrednich lotów z Polski, ale… można trafić na czartery z biur podróży. Niestety, czartery możemy upolować tylko w sezonie. Druga opcja, to lot tanimi liniami Ryanair z przesiadką w Atenach. Tutaj niestety loty również są dostępne w sezonie. Można też dolecieć na inną grecką wyspę np. Kretę i stamtąd dopłynąć promem.

My jednak zdecydowaliśmy się na lot z przesiadką w Atenach liniami Aegean Airlines i była to najlepsza, i najszybsza opcja. Bilety kupowaliśmy bezpośrednio na stronie przewoźnika (klik). Przesiadka w Atenach trwała 1 godzinę i 10 minut, więc praktycznie po prostu przesiedliśmy się do drugiego samolotu i łącznie w 4h byliśmy na Santorini (w drugą stronę była po prostu dłuższa przesiadka – 3h). Za bilet w dwie strony z bagażem podręcznym zapłaciliśmy 900 zł od osoby.

KIEDY LECIEĆ? / SEZON / NA ILE?

1.

Kiedy lecieć? Moja odpowiedź jest absolutnie oczywista: poza sezonem, czyli w zimowych miesiącach. Jest wtedy o wiele mniej ludzi – albo nie ma ich wcale ^^ W większości miejsc byliśmy totalnie sami, a uliczki, które w sezonie wypełnione są turystami były całkowicie puste! Ten widok był dla mnie tak naturalny, że gdy niektórzy z Was pisali, że w sezonie nie da się przejść, to nie chciałam uwierzyć (aż nie dostałam zdjęć). Wtedy zrozumiałam, że wysokie ceny to jedno, ale ilość turystów to drugie. Gdybyśmy wybrali się na Santorini w lipcu myślę, że trochę inaczej byśmy postrzegali wyspę. Zatem jeśli lubicie cisze, spokój, spokojne zwiedzanie i delektowanie się pustymi uliczkami, to bardzo Wam polecam wyjazd poza sezonem. Jeśli natomiast lubicie, gdy dużo się dzieje, to tylko i wyłącznie w sezonie, bo poza nim większość rzeczy jest pozamykana. Owszem znajdziemy pojedyncze restauracje, sklepiki z pamiątkami, piekarnię czy sklep, ale nie nie jest to na taką skalę jak latem.

2.

Druga sprawa to ceny, które w sezonie są o wiele wyższe. Obiecałam sobie, że będąc na Santorini będę spać w miasteczku Oia z widokiem na Kalderę, a w sezonie ceny takich noclegów są bardzo wysokie (nawet po kilka tysięcy za noc). Zatem tak… ceny poza sezonem są niższe i to jest kolejny punkt, który przemawia do podróży właśnie w zimowych miesiącach.

3.

Co z pogodą? Nam nie zależy na upałach, a tym bardziej na leżeniu plackiem na słońcu. Byliśmy w styczniu, a temperatury wynosiły 13-16 stopni, więc było naprawdę bardzo przyjemnie. Mieliśmy dużo słońca, piękne zachody i przyjemne temperatury – czego chcieć więcej? Będąc na wyspie nie kierujcie się też nigdy prognozami pogody, bo na wyspach to wszystko zmienia się w oka mgnieniu! :)

4.

Na ile przylecieć na Santorini? Moim zdaniem trzy/cztery pełne dni w zupełności wystarczą by odwiedzić zakamarki wyspy i delektować się klimatem! :)

SAMOCHÓD / PALIWO / DROGI

Jeśli wybieracie się poza sezonem, to polecamy Wam od razu wypożyczyć samochód. Podobno w sezonie bardzo dobrze działają autobusy, albo można wypożyczyć quada, ale zimą najlepiej postawić na auto. Zatem najlepiej zrobić rezerwację na rentalcars.com (klik). Wybierzcie najmniejsze i najtańsze auto, bo nie jest Wam potrzebne tutaj żadne cudo. Nie kupujcie też ubezpieczenia przez rentalcars, tylko od razu na miejscu, bezpośrednio od wypożyczalni. My za Fiata 500X zapłaciliśmy 160 zł + 30 euro za pełne ubezpieczenie (od wszystkiego!). Łącznie samochód na 3 pełne doby wyniósł nas 290 zł.

Zjechaliśmy całą wyspę i tankowaliśmy tylko raz przed oddaniem samochodu. Tankowaliśmy za 35 euro (paliwo było za 1,95 euro). Jeśli chodzi o drogi, to są w bardzo dobrym stanie (porównując do Krety czy Korfu ^^), na drogach też nie było zbyt dużego ruchu. Pamiętajcie też, że przed każdym miasteczkiem są parkingi, na których trzeba zostawić samochód, a potem już tylko na piechotę między ciasnymi uliczkami pokonując mnóstwo schodów i wzniesień. Podejrzewam, że w sezonie jest problem z parkingami – my natomiast mieliśmy pełno miejsc tylko dla siebie :)

GDZIE SPAĆ?

Tak jak pisałam Wam wyżej obiecałam sobie, że jak już będę na Santorini, to koniecznie będę spać w najbardziej pocztówkowym miasteczku na wyspie: Oia. Jeżeli wybieracie się poza sezonem, to bardzo, ale to bardzo polecam Wam tam nocleg. Koniecznie z widokiem i słynną „hot tub” :) W sezonie, gdy ceny są tak wysokie można znaleźć tańszy nocleg w okolicy Firy (stolicy Santorini) czy też w innych, małych miasteczkach na wyspie.

Taki mieliśmy widok z naszego apartamentu.

NOCLEG

My zatrzymaliśmy się w Cosmoia Cave House (klik), czyli domku w samym sercu miasteczka Oia. Na Santorini popularne są właśnie takie domki a’la jaskinie. Często pytaliście czy było w środku zimno. Otóż nie, te domki dobrze trzymają ciepło. Dodatkowo mieliśmy dwa klimatyzatory, które grzały, a i tak często je wyłączaliśmy. Wróćmy jednak do noclegu. Apartament pomieści cztery osoby. Ma dwie sypialnie, ogromny salon, kuchnię i łazienkę. Z tarasu rozprzestrzenia się piękny widok na miasteczko i kalderę, który można podziwiać siedząc w gorącym jacuzzi. Ogólnie bardzo polecam ten nocleg. Wszędzie blisko, piękny widok, czysto, idealna lokalizacja i spokój! :) Cena za domek w okresie, w którym byliśmy to 600 zł za dobę.

Niektórzy nie chcieli nam uwierzyć w cenę, zatem powyżej dowód! :)

ATRAKCJE / CO WARTO ZOBACZYĆ?

1.Oia

To właśnie to miasteczko jest głównym celem wycieczek na Santorini. Byłam bardzo ciekawa czy spełni moje oczekiwania i muszę Wam powiedzieć, że jestem totalnie zachwycona. Piękne białe domki, niebieskie kopuły, pastelowe elementy, a to wszystko wybudowane na wzgórzu. Iście pocztówkowy krajobraz! Cudownie było spacerować uliczkami, błądzić po nich i odkrywać co rusz nowe, piękne zakamarki. Miasteczko poza sezonem jest bardzo spokojne i kameralne! Ze wszystkich miejsc, które odwiedziliśmy na Santorini, to właśnie Oia zachwyciła nas najbardziej.

Spacer po całym miasteczku, wszystkich jego zakamarkach zajął nam 3 godziny :) Co warto tutaj zobaczyć? Wszystko! Po prostu spacerujcie, zaglądajcie w wąskie uliczki i delektujcie się tym miejscem. Dostałam też sporo pytań czy można się tu zgubić. Raczej nie – to tylko na zdjęciach tak „strasznie” wygląda. Pamiętajcie też by szanować wszelkie tabliczki o zakazie wchodzenia na murki, na posesję itd. W końcu mieszkają tu też ludzie! :)

Na Oia można podziwiać najpiękniejsze zachody słońca! W końcu to sam koniec wyspy. Miasteczko wygląda niesamowicie w złocistych promieniach, ale uwaga… w sezonie gromadzą się tu dzikie tłumy. Warto wybrać się na punkt widokowy, na ruiny zamku, z którego możemy podziwiać panoramę miasta! :)

2. Ammoudi

To mały port w miasteczku Oia. Można do niego zjechać samochodem lub podczas spaceru po miasteczku zejść ponad 200 schodków na dół (powrotne wejście wcale nie jest takie złe ^^). Można też pospacerować za klif na plażę – polecam! :)

3. Fira

To stolica Santorini. Ogromne wrażenie robią klify, na których jest położona – krajobraz zachwyca, ale jeśli chodzi o miasteczko, to nie porwało nas tak jak Oia czy inne miejsca na wyspie. Niemniej bardzo polecamy spacer wąską promenadą z pięknymi widokami na kalderę i pyszny falafel :)

4. Droga z Oia do Firy

Z Oia do Firy prowadzi specjalny szlak pieszy 11 km. Jeśli mamy czas i chęci można się wybrać na taki dłuższy spacer. My nie zdecydowaliśmy się na tę formę spędzania czasu, ale sporo z Was pisało, że po drodze widoki absolutnie zachwycają!

5. Czerwona Plaża

Santorini, to wyspa trzech kolorów: białego, czarnego i czerwonego (chociaż ja osobiście dodałabym jeszcze błękit ^^). Niemniej czerwona plaża, to jedna z głównych atrakcji wyspy. Jest piękna! Dojście na punkt widokowy z parkingu zajmuje około 5 minut, na samą plażę jakieś 10/15 :)

Przy parkingu możemy też podziwiać uroczy kościółek na tle czerwonych skał!

6. Biała plaża

Była czerwona plaża, to jest też i biała. Niestety… dostać się na nią można tylko taksówką wodną, której poza sezonem nie znaleźliśmy. Ale jeśli wpiszecie w Google Maps „White beach”, to nawigacja poprowadzi Was przez absolutnie przepiękne widoki, zatem warto przejechać się do końca właśnie dla nich. Chyba, że będziecie w sezonie, to koniecznie skorzystajcie z taksówek wodnych i popłyńcie na podobno przepiękną białą plażę.

7. Czarna plaża

No dobrze… są jeszcze czarne plaże :) Te znajdziecie w wielu miejscach na Santorini. Ja polecam Wam plaże w miasteczku Perissa. Przy plaży jest fajna tawerna, w której można zjeść obiad. W Kamari znajdziecie najpopularniejszą czarną plażę, ale na nas nie zrobiła wrażenia.

Plaża Perissa

8. Megalohori

To miejsce po prostu musicie zobaczyć. Megalohori, to malutka, ale niezwykle klimatyczne wioska! Największe wrażenie robią dzwonnice i to po ten widok warto tu przyjechać. Spacer uliczkami i odkrycie wszystkich zakamarków to max 45 minut :)

9. Pyrgos

To kolejne urocze miasteczko pośrodku wyspy. Jest pięknie ułożone i praktycznie z każdej uliczki oprócz klimatycznych domków możemy podziwiać też piękne widoki!

10. Winiarnia Santo Wines

Santorini ma też swoje absolutnie przepyszne wina (zwłaszcza czerwone nam zasmakowały). Warto więc wybrać się do winiarni Santo, która oferuje degustacje o zachodzie słońca (trzeba je zabukować wcześniej u nich na stronie). Nam wystarczyło odwiedzenie tego miejsca: kupienie lokalnego wina i przy okazji podziwianie widoków!

11. Akrotiri Lighthouse

To miejsce znajduje się u mnie w TOP 3 miejsc na Santorini :) Na pierwszym miejscu jest Oia, na drugim miejscu Megalohori, na trzecim właśnie latarnia Akrotiri Lighthouse. Znajduje się ona na drugim końcu wyspy. Przejechanie z Oia do latarni to 30 km (około 50 minut). Stojąc tam czuliśmy się jak na końcu świata! Absolutnie przepiękny widoki, wysokie klify, a dookoła morze! Coś pięknego! To też fajne miejsce na podziwianie zachodu słońca.

12. Po drodze można jeszcze wstąpić do takich miasteczek jak: Imperovigli, Perivolos, Akrotiri czy Emporio.

GDZIE ZJEŚĆ? / SKLEPY

Nie mieliśmy zbyt dużego pola do popisu jeśli chodzi o wyszukiwanie restauracji, bo sporo polecanych miejsc było zamkniętych. Niemniej udało nam się zjeść w totalnie przepysznych restauracjach.

1.LOTZA, OIA, przepyszna, rodzinna knajpka z zachwycającym widokiem. Idealny wybór na obiad czy kolację! Jedliśmy tam wiele razy, bo knajpka mieści się 2 minuty od noclegu, w którym spaliśmy. Przykładowe ceny: sałatka grecka – 10 euro, risotto z owocami morza – 18 euro, świeża ryba – 23 euro.

2. Vitrin Cafe Creperie, OIA, również genialne miejsce na śniadanie, lunch czy po prostu dobrą kawę i lody, znowu bliziutko naszego apartamentu. Znajdziecie tu naleśniki na słodko, słono, sandwiche i gofry! Ceny przyjemne, zaczynające się od 3/4 euro.

3. Yogi&Gyro, FIRA, tutaj zjecie przepysznego falafela za 3,50 euro! Ponadto jest też gyros, pizza i kilka innych smacznych rzeczy. Falafel tak nam zasmakował, że jedliśmy tu dwa razy. No i bardzo przyjemne ceny :)

4. Bakery Passair, OIA, pyszna piekarnia!

5. My generalnie wybraliśmy się pierwszego dnia do marketu i kupiliśmy sobie trochę przekąsek, coś na śniadanie i kolacje. Obiad/lunch jedliśmy zazwyczaj „na mieście”. Jeśli chodzi o markety, to polecamy Wam skorzystać z takiego większego w Firze (po wyjechaniu z lotniska, wystarczy wpisać w Google Maps: Lidl czy jakikolwiek inny market). W Oia również znajdziecie dobrze zaopatrzony sklep. Przy placu z kościołem Panagia Platsani idźcie schodami w dół aż do ulicy. Gdy dojdziecie skręćcie w prawo i dojdziecie do sklepu.

Po prawej stronie kościoła znajdziecie schody w dół :) To opisywana wyżej droga do marketu.

Mam nadzieję, że ten przewodnik pozwoli Wam zaplanować idealny wyjazd na Santorini. Tymczasem jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało w komentarzach! :)

Do następnego!